Pronator a może supinator – gdzie najczęściej popełnia się błąd w trakcie badania?

Współczesny świat biegaczy jest przepełniony przeróżnymi gadgetami np. pulsometry, odzież kompresyjna, buty ze wsparciem, obuwie z przeróżnymi systemami amortyzacyjnymi. O ile akcesoria biegowe służą przede wszystkim uatrakcyjnieniu samego treningu, o tyle źle dobrane obuwie może przysporzyć więcej problemów niż pożytku. Wiem, że tym artykułem mogę ,,narazić się” producentom obuwia biegowego, jednak jako fizjoterapeuta mam na uwadze przede wszystkim dobro i zdrowie swoich pacjentów – a biegacze są najliczniejszą ich grupą w moim gabinecie. Powiem więcej – największą grupę biegających pacjentów stanowią ludzie, którzy mają źle dobrane obuwie, które najczęściej jest obuwiem z tzw. wsparciem dla pronatora. Czyżby 90% wszystkich biegaczy było pronatorami, a jeśli tak, dlaczego większość z nich ma np. problem z kolanem, zapaleniem gęsiej stopki, tarciem pasma biodrowo – piszczelowego?

Po pierwsze musimy tutaj rozwiać pewien ,,internetowy i marketingowy mit” odnośnie pronacji. Biegaczy dzieli się na trzy grupy :

– supinatorzy ( ci którzy biegając nacierają zewnętrzną krawędzią stopy),

– pronatorzy ( ci którzy biegając nacierają wewnętrzną krawędzią stopy)

– neutralni … no właśnie, żadna literatura nie określa jak wizualnie określić, gdzie jest granica pronacji, supinacji by nazwać danego człowieka, że biega neutralnie, czyli według norm obuwnictwa biegowego – nie powinien posiadać buta ze wsparciem? By ujednolicić nazewnictwo pronacja jest równoznaczna z KOŚLAWOŚCIĄ, a supinacja ze SZPOTAWOŚCIĄ. Są oczywiście testy i indeksy jednak margines błędu jest duży.

Ruch pronacji spełnia ważną rolę:

– umożliwia amortyzację;

– jest naturalną zdolnością stopy do przystosowywania się do podłoża;

– nie jest patologią, o ile ogniwa takie jak staw kolanowy, staw biodrowy, miednica, kręgosłup nie wykazują zaburzenia osiowości itp.

stopa

Rys. 1.

Jeżeli dany sportowiec faktycznie jest pronatorem – czyli wykazuje za dużą wartość pronacji w trakcie biegu, wówczas jedyną słuszna drogą jest zamontowanie wkładki lub / i rozpoczęcie właściwej terapii w celu odtworzenia osiowości i prawidłowej funkcji jaką stopa powinna spełniać. W związku z tym but dla pronatora, z punktu widzenia biomechanicznego popełnia kilka ważnych błędów: faktycznie wysklepia stopę jednak w niewłaściwy sposób – podnosi kość łódkowatą, która to w stopie pronującej i tak jest za wysoko zabiera możliwość dokonania pronacji poprzez blokowanie ślizgu podeszwowego kości łódkowatej. Zgodzę się z tym, że większość koncernów obuwniczych dla sportowców próbuje w swoim produkcie scalić sprzęt sportowy z produktem ortopedycznym. Jestem w stanie to zrozumieć, jednak coś co z natury jest uniwersalne, wychodzi z przysłowiowej ,,taśmy” nie może uwzględniać wszystkich parametrów biomechanicznych – nie ma takiej możliwości, szczególnie w tak skomplikowanym układzie jakim jest stopa.

W swojej praktyce, niemalże codziennie spotykam sportowców, u których obuwie zostało dobrane nieprawidłowo – pomijam fakt, tego że but dla pronatora niweluje pronację źle (tego nie biorę pod uwagę) – raczej chodzi o to, że serwuje się biegaczom neutralnym bądź nawet supinatorom buty DLA PRONATORÓW. Zacząłem się zastanawiać, gdzie tkwi błąd, co tak naprawdę myli badających? I znowu pojawia się tutaj słynne słowo BIOMECHANIKA. Ograniczając jej wiedzę do poziomu podstawowego, na zasadzie rozumowania, czym jest pronacja i supinacja jest to wiedza niewystarczająca do prawidłowej oceny, a ryzyko błędu jest ogromne.

Przypomnimy sobie, jak został zdefiniowany chód przez prof. Degę: Chód jest to rytmiczne gubienie i odzyskiwanie równowagi w zmieniających się na przemian fazach podporu i przenoszenia przy jednoczesnej migracji środka ciężkości do przodu. W trakcie badania na bieżni zabiera się badanemu dwie składowe:

– migrację środka ciężkości – to podłoże przecież ucieka, zatem biegnący stoi de facto w miejscu, więc jego środek ciężkości przemieszcza się góra – dół. Stopa musi to kompensować wykazując większą wartość pronacji – czyli ukazuje się efekt nadpronacji;

– stabilne podłoże – taśma bieżni sama w sobie już wykazuje zwiększoną amortyzację ( nieznacznie się ugina) zatem to niejako ,,zabiera” amortyzację z samej stopy, czyli coś innego zaczyna amortyzować, a nie sama stopa.

Tyle zmiennych (aż dwie) może skuteczne wprowadzić w błąd badającego, który ogranicza się jedynie do obserwacji stopy i podudzia – oczekuje on przecież trzech efektów – ujrzenia stopy neutralnej, ujrzenia pronatora, ujrzenia supinatora. W związku z tym, każdy zakres pojawienia się tzw. IKSA ,,X” na Achillesach może być potraktowany jako efekt nadpronacji i odwrotnie.

Niedawno do mojego gabinetu przyszedł biegacz, który uskarżał się na ból stawu kolanowego lewego i ścięgna Achillesa prawego, z zaznaczeniem, że ból Achillesa jest już od dawna. Dodam jeszcze, że pacjent bardzo stracił na wadze – z 105 kg zszedł do 81 kg. Pytanie, które tutaj pewnie sporo czytelników zada – co to ma do rzeczy? Zobaczycie w dalszej części artykułu, że ta informacja okazała się KLUCZOWA do ustalenia dalszego toku rehabilitacji jak i stała się skutecznym mechanizmem zakłócającym interpretację wyniku dla pracownika sklepu biegowego. Dodatkowo nadmienię, że biegacz ten przeszedł badanie w sklepie biegowym i został jednoznacznie określony jako biegacz o stopie pronującej. Takie też obuwie zostało mu zaoferowane oraz z racji, że pojawiały się bóle Achillesa / kolana i zaznaczał, że biega po twardym podłożu, dostał również but z wysoką amortyzacją. Pamiętajmy też o jednym, że często zdarza się tak, że but amortyzowany ( o wysokim stopniu amortyzacji) wykazuje również duży drop. Przez to obuwie takie wymusza lądowanie na pięcie. I tu pojawia się pewien dysonans. Obuwie takie wiele mojemu pacjentowi nie pomagało tym bardziej, że trochę sam się dziwił, że takie zostało mu zaoferowane, gdyż jak to sam określał – biegał i chodził szeroko rozstawiając nogi, czyli to już niejako niwelowało go jako potencjalnego pronatora. Postanowiłem dokładnie przyjrzeć się pacjentowi. Na początku przedstawię Wam wynik, a następnie sposób w jaki do niego doszedłem – BIEGACZ MIAŁ NEUTRALNĄ STOPĘ I ABSOLUTNIE NIE BYŁ PRONATOREM.

Czy to w ogóle możliwe, ze ten biegacz mógł wykazywać cechy nadpronacji i mógł zmylić obserwatora?

Oczywiście że tak, jeżeli popełni się kilka niedopatrzeń. Po pierwsze trzeba zwrócić uwagę, jak wyglądała wizyta tego biegacza w sklepie – krótka rozmowa typu ,, po czym biegasz, od jak dawna biegasz, gdzie będziesz biegał”, następnie obejrzenie poprzednich butów i badanie na bieżni z kamerą. Nagle omawiany pacjent wchodzi na bieżnię i rzeczywiście widzimy pronatora ,,na 102” :). Dlaczego? Jeżeli pacjent chodzi z szeroko rozstawionymi stopami na zewnątrz (tak zwany szeroki kąt kroku, który w normie wynosi ok 15 stopni) to znaczy, że celem ustabilizowania się będzie miał lekką tendencję do ustawiania stopy w szpotawości ( czyli supinacyjnie) – przykład akurat omawianego pacjenta, bo istnieje też jeszcze inna możliwość, jednak ten pacjent miał akurat wspomniany efekt dociążenia zewnętrznej krawędzi stopy. W fizjoterapii i biomechanice przyjęto się mawiać, ze taki chodzi na szerokiej podstawie.

kdolna

Rys. 2.

Jak taki pacjent zatem biega? W wolnym tempie bardzo często będzie ustawiał stopy podobnie, czyli szeroko, lądując na guzie piętowym na jego bocznej krawędzi. Jednak na bieżni tempo jest nieco szybsze i uwaga – BIEŻNIA JEST WĄSKA, zatem mój pacjent musiał zawęzić podstawę, a przez to musiał nagle uciec z zewnętrznej krawędzi. I tu pojawia się problem, ponieważ tak szerokie rozstawienie nóg, jakie on miał wówczas nie jest i nie było wynikiem ustawienia stóp w odwiedzeniu lecz zaburzenia ruchomości stawów biodrowych. Mówiąc obrazowo – stawy biodrowe miały ZA DUŻO rotacji zewnętrznej, przez co ograniczony ruch rotacji wewnętrznej ( a taki ruch musi zajść w środkowej fazie podparcia i wiąże się z istnieniem w tym momencie pronacji w stopie) – bardziej szczegółowo kość udowa miała za daleką drogę do wykonania pełnej rotacji wewnętrznej z racji, iż była w za dużej rotacji zewnętrznej. Biomechanicznie jednak, jeżeli kość udowa ustawi się w za dużej rotacji np. zewnętrznej to jej też ma mniej ponieważ cały ruch został już wyczerpany. Opisując ten przypadek raczej zależy mi abyście zrozumieli, że to ,,ograniczenie” rotacji wewnętrznej wiąże się tutaj jako mechanizm konieczności przebycia ,,zbyt długiej” drogi uda do wewnątrz. Jeżeli nagle na tak ogromnym stawie wymusi się rotację wewnętrzną zawężając płaszczyznę podparcia, jak w tym przypadku, jakiś inny staw lub grupa stawów musi ulec kompensacyjnej ucieczce. Pomyślmy, czy staw kolanowy może jakoś na tyle źle zapracować by kompensować biodro? Jeżeli staw biodrowy jest ustawiony w nadmiernej rotacji zewnętrznej ( czyli udo ustawia się na zewnątrz) to podudzie wówczas (piszczel) ulegnie rotacji do wewnątrz, jednak w przypadku zawężenia podstawy ta sytuacja ulegnie zmianie – to piszczel przyjmie pozycję rotacji zewnętrznej, czyli tzw. guzowatość piszczeli ustawi się w EKSCENTRACJI, a kość udowa w rot wewnętrznej (rys. 2).  Jednak najciekawsza sytuacja zajdzie w stopie. To ona ma najwięcej możliwości patologicznych ustawień, gdyż jest systemem ok. 33 stawów i 26 kości połączonych 77 więzadłami. Tak skomplikowany układ wręcz musi ulec kompensacji. I tak się dzieje- wówczas pięta ustawi się w koślawości, czyli ewersyjnemu ustawieniu. Cały układ kości stępu i sródstopia podąży niejako za piętą, co jest zgodne z biomechanicznym funkcjonalnym amortyzatorem Hendricx’a ( wyjaśnię w następnym artykule). Innymi słowy – stopa będzie za bardzo pronować. Biegacz wówczas ma możliwość bardzo dobrej ucieczki – może zacząć biegać lądując na śródstopiu pod warunkiem, że nie da mu się obuwia z wysokim dropem, gdyż wówczas wręcz wymusi się u niego potężną nadpronację.

 

katkroku

Rys. 3.

PARAMETRY CHODU

A- długość kroku (rys. 3.);
B- szerokość kroku;
C- kąt kroku, któryw warunkach fizjologicznych wynosi 150 i jest mierzona między linią kierunkową chodu oraz linią długości stopy [1].

Gdzie zatem popełniono błąd?

Przede wszystkim nie zbadano pacjenta w statyce, czyli jak wygląda stopa w trakcie stania obunóż i jak wygląda jego chód – że o badaniu manualnym nie wspomnę, gdyż może je wykonać jedynie fizjoterapeuta. Poza tym nie zbadano ruchomości ( raczej nie wzięto tego pod uwagę) stawów biodrowych. Są to informacje bardzo istotne jak widać w procesie diagnostyki i oceny biegacza. Bazowanie jedynie na obserwacji klienta na bieżni bez wcześniejszej oceny chodu i statyki daje bardzo szeroki margines błędu. Ciężko mi określić, czy można było tego błędu uniknąć, gdyż sklepy biegowe nie są to miejsca do fachowej oceny ortopedycznej i biomechanicznej – nie należy też od pracownika sklepu wymagać aż tak szerokiej wiedzy, chyba że dany sklep posiada fizjoterapeutę, z którym współpracuje bądź pracownik sam jest też fizjoterapeutą.

Czy sama analiza biomechaniki tłumaczy w tym przypadku skąd wynika zaburzenie rotacji bioder?

Oczywiście, że nie, gdyż sama obserwacja daje jedynie informację, jak ciało funkcjonuje – na tej podstawie badający może jedynie określić, jaki region ciała ( stawy, mięśnie itp.) podlega badaniu manualnemu. Należy  zbadać m.in miednicę szczególnie w przypadku jeśli  w statyce obserwujemy:

– wzmożoną rotację zewnętrzną stawów biodrowych przy ograniczonej rotacji wewnętrznej;

– szeroki rozstaw podstawy ( szeroki kąt kroku)

miednica

Rys. 4.

Po zbadaniu miednicy okazało się, że istnieje zaburzenie jej symetrii. Kości biodrowe ( składowe miednicy) były ustawione asymetrycznie i w dodatku były zrotowane. Z racji, iż to te kości razem z kością łonową i kulszową tworzą panewkę stawu biodrowego, na skutek ich rotacji MUSIAŁO dojść również do zmiany ustawienia w przestrzeni samej panewki stawu biodrowego przez co kości udowe ustawiły się w takiej właśnie wzmożonej rotacji zewnętrznej. Oczywiście możliwości ustawień i kompensacyjnych rotacji jest tutaj dużo, ja opisuję wynik badania danego pacjenta.

Co ma do tego wszystkiego informacja o utracie wagi przez pacjenta?

Pozornie ta informacja zdaje się być mało istotna w stosunku do doboru obuwia. Zgodziłbym się gdyby stopy istniały same i były niezależne m.in od układu mięśniowego, nerwowego czy też powięziowego. Na skutek utraty wagi organizm doznaje swoistego szoku – maleje masa ciała, serce zaczyna pracować inaczej, układ powięziowy, mówiąc obrazowo wcześniej był dostosowany do zupełnie innego kształtu ciała niż po schudnięciu. Poza tym zmienia się gęstość płynu, który wypełnia przestrzenie powięziowe, międzymięśniowe itp. Obserwując pacjenta, zauważyłem szczupłego mężczyznę, którego postawa, sposób biegu przypominał ociężałego, otyłego człowieka. Wyobraźmy sobie, jak ludzie otyli chodzą – czy przemieszczają się zwiewnie, energicznie, czy ociężale na szerokiej podstawie? Oczywiście, że chodzą szeroko rozstawiając nogi. Dodatkowo mięśnie tułowia wykazywały i wykazują dalej znaczne osłabienie, co daje efekt ,,wydętej klatki piersiowej”  tzw. pozycja wdechowa. Jest to wzór ,,gibkiego” tułowia. Pacjent sam podkreśla, że na skutek rehabilitacji nie odczuwa już wyraźnego bólu w kolanie/łydce lecz pojawia się efekt bólu podbrzusza oraz ,,bujania” tułowia. Pojawia się tutaj teraz pytanie – czy asymetria miednicy, rotacja talerzy kości biodrowych, zaburzenie rotacji stawów biodrowych i ostatecznie szeroki rozstaw kończyn przypadkiem nie jest to funkcjonalna wada wynikająca z poprzedniego ,,okresu życia” biegacza – innymi słowy nawyk ruchowy? To oczywiście podlega tutaj moim osobistym rozważaniom i pacjenta. Nadmienić jeszcze trzeba, że ból ścięgna Achillesa ( prawego) i stawu kolanowego lewego ukazuje dysfunkcję skrzyżną – czyli obrazowo można by rzec – zaczęło boleć po prawej więc nadużywać organizm zaczął przeciwną stronę, która ostatecznie również dała o sobie znać.

Po badaniu manualnym i analizie tego wszystkiego, co opisał powyżej poddałem pacjenta badaniu na specjalistycznej platformie podometrycznej AMCUBE. To co zobaczyłem dosłownie dało potwierdzenie wszystkich przypuszczeń, a wniosek jaki trzeba wyciągnąć jest jeden – badania na specjalistycznych platformach / podoskopach powinny być wykonywane celem potwierdzenia lub zaprzeczenia hipotezy diagnostycznej pacjenta – nigdy w odwrotnej kolejności.

Spójrzmy na następujący obraz:

wykres1

Wyk. 1.

Widzimy na nim stopy pacjenta w trakcie tzw. analizy statycznej ( pacjent stoi przez 25 sekund). Białe duże kropki to tak zwane środki barycentrum – czyli środki ciężkości odpowiednie idąc od lewej:

środek ciężkości lewej strony ciała
ogólny środek ciężkości ciała
środek ciężkości prawej strony ciała

Za normę uznaje się sytuację, kiedy te punkty leżą w jednej linii poziomej, a różnica odległości prawego punktu lub lewego od środkowego nie może być większa niż 1 cm. Na zdjęciu widzimy, że lewy punkt jest oddalony od środkowego o 10,45 cm, a prawy od środka o 6,84 cm i jest w dodatku przesunięty do tyłu. Tak duża różnica odległości i przesunięcie w płaszczyźnie PRZÓD – TYŁ punktów lewego i prawego to potwierdzenie asymetrii miednicy, która to daje również dysproporcję długości kończyn dolnych. Gdy spojrzymy na lewy diagram ,,PODZIAŁ MASY” widzimy, że 60% masy ciała jest po prawej stronie i obciążenie maksymalne kieruje się w kierunku prawej pięty. Obraz poniżej ukazuje tę samą sytuację ale w ujęciu trójwymiarowym. Widzimy głęboko wciśniętą prawą piętę.

wykres2

Wyk. 2.

Następne zdjęcie przedstawia analizę dynamiczna chodu tego samego pacjenta. Biała linia to nic innego jak, tak zwana linia przetaczania ( propulsji) stopy, którą to program wylicza z przebiegu średniego obciążenia, jakie stopa wywiera na podłoże w trakcie chodu. Linia fioletowa to tzw. maksymalne obciążenie ( raczej jego kierunek). Zerknijmy na stopę prawą (w niej bolał Achilles) – widzimy, że biała linia biegnie bocznie od białej kropki ( środek ciężkości prawej strony ciała), natomiast linia fioletowa wewnętrznie względem tego punktu. Oznacza to tylko tyle, że ciało (nad stopą) próbuje wykonać rotację wewnętrzną, na skutek zaburzenia tej rotacji na poziomie miednicy jest to utrudnione, więc kierunek propulsji jest zaburzony. Prawidłowo propulsja powinna przebiegać z guza piętowego, następnie wzdłuż bocznej krawędzi stopy do V kości śródstopia i kończyć się na I głowie kości śródstopia w okolicy palucha. U omawianego pacjenta linia biegnie faktycznie z guza piętowego ale kieruje się bezpośrednio do środka przodostopia – w okolicę II i III główki kości śródstopia i dopiero z tej okolicy do palucha. Rzeczywiście taki obraz sugerowałby wyraźne płaskostopie podłużne z płaskostopiem poprzecznym, które to ten biegacz posiada. Jednak po obserwacji i analizie pacjenta, należy jasno stwierdzić, że istnienie efektu nadpronacji na bieżni jest SKUTKIEM wielu niedopatrzeń w toku badania stopy, w procesie doboru obuwia – inaczej ONA FAKTYCZNIE BYŁA, jednak dla nas ważniejsze jest dlaczego i co ją wywołało . Gdyby był ewidentnym pronatorem pojawiłoby się czerwone zabarwienie w np. prawej stopie, w następującej kolejności:

– guz piętowy
– okolica I/ II główki kości śródstopia
– okolica V główki kości śródstopia/ lub punkt byłby niewidoczny

U opisywanego biegacza kolejność była nieco inna, tutaj raczej obserwowane było niedostateczne przyparcie I główki kości śródstopia do podłoża ( zauważcie, ze nie wykazuje wystarczającej kompresji – świeci się na zielono) – zarówno w prawej jak i lewej stronie. Można powiedzieć, że stopa jakby chciała iść prawidłowo, jednak coś jej przeszkadza.

wykres3

Wyk. 3.

Oczywistością jest fakt istnienia wielu dysproporcji powyżej stopy ( wspomniana miednica), ale co może jeszcze uniemożliwiać stopie prawidłową funkcję?

Odpowiedź jest prosta – osłabiony układ mięśniowo – powięziowy. Co robi but z wysoką amortyzacją? Niektórzy powiedzą, że zwiększa amortyzację… BZDURA! Najnowsze badania wykazały, że but wysoko amortyzowany nie tyle  zwiększa amortyzację, co zabiera pracę mięśni stopy i podudzia dając wrażenie lekkości biegu. Natomiast dodając wysoki drop wymusza się obciążenie stawu kolanowego, gdyż lądując na pięcie siła reakcji podłoża biegnie wzdłuż piszczeli do stawu kolanowego. Badania wykazały również, że jedynie umiejętna technika biegu jest w stanie dokonać dobrej amortyzacji m.in kolana na skutek pracy układu mięśniowego, elastyczności powięzi itp. Oczywiście aby przejść do takiego systemu biegania potrzebny jest odpowiedni trening, redukcja masy ciała, okres adaptacji itp. Zrozumiałe dla mnie jest to, że pacjentowi polecono but o wysokim stopniu amortyzacji – bolały mięśnie, biegał po asfalcie, więc trzeba wzmocnić amortyzację, wspomóc organizm. Ja się po części zgodzę, ze jeżeli ktoś biega jedynie po twardym i nie ma możliwości (bądź nie chce) prowadzić profesjonalnego treningu wzmacniającego mięśnie, powinien posiadać but wspomagający amortyzację jednak myślą przewodnią nie powinno wówczas być – JAKĄ NAJWIĘKSZĄ AMORTYZACJĘ ZASTOSOWAĆ lecz – co zrobić aby dać jej możliwie jak najmniej i usprawnić własny układ mięśniowy? Brak przyparcia I główki kości śródstopia może być efektem zaburzenia funkcji ważnej struktury – mięśnia strzałkowego długiego. Podążając tym tokiem rozumowania i poszukiwań przyczyny dysfunkcji w końcu dochodzimy do momentu, gdzie trzeba stwierdzić, że nie ma ważnych i mniej ważnych informacji, które należy przyjąć bądź odrzucić w toku wywiadu z pacjentem / klientem. Margines błędu jest ogromny, a momentów gdzie można popełnić zwykłe niedopatrzenie jeszcze więcej.

Konkluzja

Dobór obuwia biegowego jest kluczowym momentem u każdego biegacza – szczególnie początkującego, to bardzo często on waży na tym, czy dana osoba będzie biegać, czy też nie. Kto zawinił u tego pacjenta – można zacząć się zastanawiać? Nie rozpatrywałem i nie rozważam tego w tych kategoriach, gdyż pacjent przyszedł do gabinetu celem wyleczenia bólu w stawie kolanowym i sporadycznego już dyskomfortu ścięgna Achillesa – a nie leczy się bólu i objawu lecz CZŁOWIEKA dążąc do eliminowania przyczyny. Pacjent opisywał to lokalnie, gdzieniegdzie doczytywał w internecie, że ból kolana może to być tzw. pasmo biodrowo – piszczelowe. Przyszedł też w odpowiednim momencie – na samym początku dyskomfortu. Jedynie gruntowna analiza jego kariery biegowej, diety, sposobu treningu, sposobu doboru obuwia mi – fizjoterapeucie – ułatwiło podjęcie właściwego leczenia.

Czy pracownik sklepu zawinił – nie, gdyż sklep biegowy to nie miejsce do badania fizjoterapeutycznego. Opisywałem kiedyś, że cenię sobie pracowników sklepów dla biegaczy gdyż znam wielu, którzy zajmują się doborem obuwia, sprzętu biegowego na najwyższym poziomie i sam wielokrotnie korzystam z ich rady – i o dziwo w ich sklepach but dla pronatora stanowi niewielki procent całego obuwia – a to już daje do myślenia.

Dla fizjoterapeutów podsumowanie niech będzie jedno – dążmy do dotarcia jak najbliżej przyczyny dolegliwości pacjenta analizując wszystkie fakty, które pacjent nam opisuje.

Dla pacjentów – jeżeli cierpisz z powodu dolegliwości bólowych, wchodzisz w nowy tryb treningu nigdy nie szukaj rozwiązania swojego problemu przy pomocy zmiany samego obuwia. W tym zawsze pomocny i skuteczny będzie fizjoterapeuta i trener z odpowiednim przygotowaniem.

Dla dobierających obuwie – róbcie to dobrze zgodnie ze swoją wiedzą, a każda, choćby najmniejsza wątpliwość musi być rozpatrzona przez Was negatywnie – lepiej nie sprzedać buta niż sprzedać taki, który WYDAJE się Wam, że będzie odpowiedni. Jeżeli obserwujesz tylko stopę i nie zauważasz reszty, nie rozumiesz zależności biomechanicznych – masz prawo – ale masz też OBOWIĄZEK ( jak każdy specjalista) aby się doszkolić i rozszerzyć swoją wiedzę. Znajomość swoich wartości, umiejętności i mówienie o nich to nie przechwalanie się – to odwaga, ale niedostrzeganie przy tym swojej niewiedzy przy wysokiej pewności siebie – to już niedojrzałość i brak odpowiedzialności i dotyczy to każdego – szczególnie fizjoterapeutów, lekarzy ale także i specjalistów od doboru obuwia biegowego.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i powtarzam NIE JEST TO ARTYKUŁ OCZERNIAJĄCY PRACOWNIKÓW SKLEPÓW BIEGOWYCH, CZY TEŻ NEGUJĄCY BUTY ZE WSPARCIEM ETC – to przede wszystkim artykuł mający na celu ukazanie jak pozornie ,,mały” i błahy problem może mieć I NAJCZĘŚCIEJ MA skomplikowaną przyczynę.

Bibliografia:

1. Rys. 1.: opracowanie własne na podstawie: Wiktor Dega, Kazimiera Milanowska, Rehabilitacja Medyczna (s. 158-167). Warszawa, 2003 PZWL

2. Ilustracje: Essential Anatomy / www.drgralss.org

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Search

+